A diary of a young satanist.

Po co to robiłam? Po co sama to sobie zrobiłam? Łudziłam się, że będzie inaczej.. Że zazdrość mnie opuści. Że skoro to ja Was pogodziłam, skoro to ja to stworzyłam, to będzie inaczej. Jednak nie. Nienawidzę jej. Nie mam ochoty o Niej słyszeć. Chciałam żebyś też miał przyjaciela... Żeby ona miała przyjaciela... Żebyście  nie czuli się samotni. Ja mam Jego, Ty masz Ją. Jest fair.

Spokojniejszy dzień dzisiaj. Dajesz mi trochę spokoju... Dziękuję. Jestem wdzięczna.. Ale zawsze tak jest. Dajesz mi chwilę odpoczynku, żeby wrócić z podwójną siłą. Czemu mimo, że bliskie mi osoby wiedzą to o tym zapominają na codzień? Ja o tym nie zapominam. Myślę o tym cały czas... Kusi mnie... Nawet żarty o satanizmie nie do końca traktuję jak żarty. Daję znaki... Próbuję Wam pokazać... Nie wiem czy to choroba psychiczna. Nie wiem czy to naprawdę On. Cokolwiek to jest, chcę żebyście.. żebyś Ty... mnie wspierał. To tak wiele? Zapytać się czy czuję jego obecność? Ile o Nim myślałam? Nawet jeśli nie chcę odpowiadać... Te pytania są ważne.

You hurt me, I want to hurt you back.




Lucy.