Mimo, że staram się żyć bez głębszych przemyśleń, to czasami to do mnie wraca. W tych samotnych momentach jak nie ma nadziei.. W tych momentach kiedy nie ma żadnego celu. To chyba próbuje mnie pocieszyć. Przykro mi, nie chcę Twojej pomocy. Za dużo mnie ona kosztuje.. Może gdybym miała inną sytuacje i byłabym troszeczkę inna, to bym Cię przyjęła do siebie. Oddałabym się. Ale nie.. to nie dla mnie. Nadal będę Was wspierać. Nadal będę się o Was uczyć.. Ale nie mogę zostać Waszą marionetką. Za dużo mam do stracenia.
Love and kisses, Lucy.