xoxo, Lucy.
Bitch.
Sama myśl o tobie wywołuje u mnie nieopisaną nienawiść. Mimo, że byłyśmy jak siostry i cię kochałam, to teraz cię nienawidzę. Jak mogłaś mi to zrobić? Mimo, że trochę czasu minęło od kłótni, to to wszystko się we mnie kumuluje. Tyle lat to w sobie trzymałaś. Może i chciałaś lepiej, ale zjebałaś. Nie pasowało ci co robiłam, z kim byłam, co mówiłam. Nie pasowałam ci. Mimo to, nadal sobie wmawiałaś i wmawiasz, że mnie kochasz więc to wszystko zostawiałaś dla siebie i udawałaś, że jest zajebiście. To nie ty masz mnie dosyć, to ja ciebie. To nie ja źle robię... Ja się otwieram, próbuję zmieniać, korzystam. Ty zamykasz się w tym swoim głupim świecie kreskówek i twoich to takich głębokich myśli. Durne dziecko. Zawsze mnie wkurzała ta dziecinność w tobie i ta "niewinność". Jak zwykle wyszłaś na poszkodowaną... Widocznie ci się to podoba. Nie postawiłaś się mi wcześniej. Nie robiłaś nic. Podobało ci się zostawanie cichą myszką, ale po jakimś czasie ci się jakoś dziwnie odwidziało. Jakbyś mnie kochała, to nie kazałabyś mi wybierać między własnym szczęściem a tobą. Szmata. Cieszę się mając mniej kontaktu z tobą... Przynajmniej przestaniesz mnie ranić i wkurzać. Cieszę się, że to z siebie wyrzuciłam.
